Domowa mieszanka olejków

Często korzystam z Pinteresta i zanim wpiszę coś w pole wyszukiwania, przeglądam główny feed. Nie mogłam nie zauważyć, jak często z zakładki Uroda wyskakiwały posty, w których głównym bohaterem był tajemniczy ‚castor oil’.

Przyznam szczerze, przez długi czas cała idea olejowania i używania jakichkolwiek olejków w codziennym życiu była mi obca (poza kuchnią). Kilka miesięcy temu jednak, i to głównie ze względu na promocję, kupiłam dwie mieszanki olejów, przeznaczone do pielęgnacji włosów. Przez jakiś czas nawet z powodzeniem je stosowałam, ale że systematyczność nie jest moją mocną stroną… projekt upadł, zanim tak naprawdę mogłam zauważyć jakieś efekty.

Aby dotrzeć do sedna dzisiejszego posta, muszę wspomnieć o jeszcze jednym nowym nawyku, jaki w sobie powoli wyrabiam. Od kilku miesięcy, stopniowo (wyczerpując zaskakujące mnie samą zapasy kosmetyków) inwestuję w produkty naturalne, szampony ziołowe, maseczki i produkty do mycia zawierające minimalną ilość szkodliwych substancji chemicznych. I tak, spacerując po moim ulubionym sklepie, natrafiłam na tenże ‚castor oil’, który okazał się być rodzimym olejem rycynowym. Doszłam zatem do wniosku, że najwyższy czas spróbować, czy aby na pewno jest taki magiczny.

IS_DSC05230

Mimo początkowego sceptycyzmu, podeszłam do pomysłu zadaniowo i postanowiłam najpierw dowiedzieć się czegoś więcej o szerokich możliwościach oleju rycynowego. Jego główną siłą jest kwas rycynolowy, działający antybakteryjnie i stosowany niegdyś na zaparcia, lecz nie jest to pełna lista jego dobroczynnego działania. W tradycyjnej medycynie stosowano go (i wciąż się stosuje) jako środek antybakteryjny, antygrzybiczy, łagodzący oparzenia słoneczne czy nawet trądzik! Obecnie przeżywa swój renesans jako produkt raczej kosmetyczny, nie medyczny.

Już w starożytnych Indiach jogini szkoły ajurweda stosowali olej rycynowy jako środek rozgrzewający i usuwający złogi zanieczyszczeń z organizmu. Wystarczyło wmasować olejek w brzuch, by oczyścić organizm lub w dowolny rejon przesuszonej i matowej skóry, by przywrócić jej blask. W rejonie brzucha olej rycynowy może zdziałać cuda także w niwelowaniu i powiększaniu się rozstępów, a także przyspiesza blednięcie blizn (nawet tych po rozstępach). Masaż połączony z olejem rycynowym pobudza skórę do samoregeneracji i odbudowuje naskórek.

IS_DSC05221

Obecnie jednak olej rycynowy stosuje się głównie w pielęgnacji skóry i włosów, którym nadaje połysk i głęboko odżywia, dzięki niewielkiemu ciężarowi cząsteczkowemu, który pozwala mu łatwo wchłonąć w komórki i nawilżać. Zaleca się wcieranie olejku w końcówki przesuszonych włosów, co zapobiega ich nadmiernemu puszeniu (kto nigdy nie miał tego problemu, niech pierwszy rzuci tangle teezer…). Natomiast masaż skóry głowy, połączony z wcieraniem olejku, wspomaga wzrost włosów i wzmacnia cebulki, dając mocne i zdrowe włosy. Nocne olejowanie włosów daje najlepsze efekty, dlatego zaleca się nałożenie olejku na całej długości włosów i założenie na noc czepka, a następnie spłukanie oleju (najlepiej szamponem z naturalnych składników, który nie wysuszy włosów).

Więcej zastosowań oleju rycynowego znajdziecie pod tym adresem.

Odżywka, którą stworzyłam dla siebie, to mieszanka naturalnych olejów o potrójnym działaniu.

  1. Olej rycynowy zapewnia wzrost włosów oraz ich zagęszczenie, a także nadaje blask skórze i nawilża.
  2. Olej z awokado nawilża i regeneruje.
  3. Olej kokosowy nadaje połysk i odżywia.

W buteleczce na szampon, która mieści się w standardach bagażu podręcznego (100 ml) wymieszałam 50 ml oleju rycynowego, 25 ml oleju z awokado i 25 ml oleju kokosowego (wcześniej podgrzanego do postaci płynnej). Plus jest taki, że nawet po wystudzeniu mieszanka nie tężeje, jak w przypadku samego oleju kokosowego. Mieszankę tę stosuję na rzęsy i brwi co wieczór (po uprzednim dokładnym zmyciu makijażu). Nakładanie było dla mnie początkowo trudnością, bo olej był wszędzie, gdy wmasowywałam go palcami w brwi. Dlatego wykorzystuję teraz szczoteczkę do brwi, która równie dobrze nadaje się do nakładania olejku na rzęsy (ale można wykorzystać też np. starą szczoteczkę z mascary).

Nie stosuję oleju na włosy (tylko czasem na końcówki), ale z racji mojej skóry skłonnej do alergii i wysypek w przyszłości mogę sprawdzić działanie lecznicze na choroby skóry głowy (do tej pory wykorzystuję leki bazujące na sterydach i wiem, jak negatywny wpływ ma to na mój organizm).

Powyższą mieszankę stosuję też raz w tygodniu, jako nocną terapię nawilżającą dla skóry twarzy i szyi. Niweluje to mój powracający problem z suchymi miejscami na skórze twarzy i uczuciem ściągnięcia i napięcia skóry, które towarzyszy mi po wieczornym myciu. Należy jednak pamiętać, by nie przesadzać z używaniem tego olejku na twarz (w nadmiarze może zatykać pory i powodować wypryski), dlatego raz w tygodniu wydaje mi się być odpowiednią częstotliwością (przynajmniej dla mojej skóry). Najlepiej trochę poeksperymentować i metodą (ostrożnych!) prób i błędów dojść do idealnej dla siebie formy pielęgnacji.

Przy okazji nakładania oleju na twarz wykonuję ujędrniający skórę i wygładzający zmarszczki masaż twarzy. Ten, który ja stosuję (a upieram się przy nim, bo jest prosty i mogę go robić codziennie) znajdziecie tutaj.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s