Domowa mieszanka olejków

Często korzystam z Pinteresta i zanim wpiszę coś w pole wyszukiwania, przeglądam główny feed. Nie mogłam nie zauważyć, jak często z zakładki Uroda wyskakiwały posty, w których głównym bohaterem był tajemniczy ‚castor oil’.

Przyznam szczerze, przez długi czas cała idea olejowania i używania jakichkolwiek olejków w codziennym życiu była mi obca (poza kuchnią). Kilka miesięcy temu jednak, i to głównie ze względu na promocję, kupiłam dwie mieszanki olejów, przeznaczone do pielęgnacji włosów. Przez jakiś czas nawet z powodzeniem je stosowałam, ale że systematyczność nie jest moją mocną stroną… projekt upadł, zanim tak naprawdę mogłam zauważyć jakieś efekty.

Aby dotrzeć do sedna dzisiejszego posta, muszę wspomnieć o jeszcze jednym nowym nawyku, jaki w sobie powoli wyrabiam. Od kilku miesięcy, stopniowo (wyczerpując zaskakujące mnie samą zapasy kosmetyków) inwestuję w produkty naturalne, szampony ziołowe, maseczki i produkty do mycia zawierające minimalną ilość szkodliwych substancji chemicznych. I tak, spacerując po moim ulubionym sklepie, natrafiłam na tenże ‚castor oil’, który okazał się być rodzimym olejem rycynowym. Doszłam zatem do wniosku, że najwyższy czas spróbować, czy aby na pewno jest taki magiczny.

IS_DSC05230

Czytaj dalej