Ciasto Rafaello (bez pieczenia)

Lato.

Ależ upał… Może to dlatego, że nie przepadam generalnie za wysokimi temperaturami, ale stanie w kuchni (czy to przy kuchence, czy przy piekarniku) w takie dni, to dla mnie udręka. Mimo to, na ostatni obiad u rodziców M. zobowiązałam się do przygotowania deseru. Przerabiałam już tarty na zimno, serniki, desery owocowe… a ostatnio zorientowałam się, że brakuje tu jednego z moich pierwszych przepisów! Dobre 10 lat temu, kiedy zaczynałam przygodę z pieczeniem i gotowaniem, a jedynym przepisem, który znałam na pamięć było ciasto jogurtowe, przyjaciółka podzieliła się ze mną przepisem na „ciasto rafaello”. Kiedy pierwszy raz go spróbowałam, wiedziałam, że stanie się moim ulubieńcem.
Po pierwsze dlatego, że uwielbiam Rafaello. Po drugie: ciasto nie wymaga pieczenia. Po trzecie wreszcie: zawsze bardzo intrygowały mnie połączenia słodko-słone. Degustacja u rodziców M. przebiegła pomyślnie i (na moje szczęście) wszystkim smakowało. Więc po takim „beta-teście” mogę się z czystym sumieniem podzielić tym, nieco zmodyfikowanym przez ostatnie 10 lat, przepisem.

IS_DSC05238

Czytaj dalej

Tort szpinakowy

Uciekłam na wieś w środku tygodnia, zaskoczona jak nigdy, że TO już. Ale TO zaatakowało mnie już w mieście. Słońcem, wiatrem, który niósł ze sobą zapach świeżo skoszonej trawy i deszczem, który pozostawiał po sobie oblepiające mnie, słodkie powietrze.
Zaatakowało mnie lato, więc spakowałam torbę i przeniosłam się ze skromnych 40 metrów do domu rodziców, w którym mieszkają wszystkie najlepsze wspomnienia i zapachy dzieciństwa.
I tak codziennie przywoływałam jeden z nich. A to skoszoną trawą, a to rozgrzanymi w słońcu stronami książki. Grałam w piłkę, stałam w deszczu i oglądałam gwiazdy, jakbym znów była 10-letnią dziewczynką, która właśnie rozpoczęła wakacje.
Kojarzycie zapach słońca i wiatru, które osiadają na suszącym się na świeżym powietrzu praniu? Kiedy wysuszone niemal na wiór ubrania są tak ciepłe i miłe w dotyku, że pieszczota, zadawana skórze, usypia? To jeden z moich ulubionych zapachów i niezmiennie kojarzy mi się z dzieciństwem. Ale najbardziej pamiętam truskawki.
Za moim domem, w niewielkim ogródku, zawsze było dla nich miejsce. Przez lata rok w rok biegaliśmy z bratem w mokrej trawie, brudząc stopy świeżą ziemią i mocząc nogawki piżamek, żeby móc wyciągać spod liści jeszcze mokre od rosy czerwone, słodkie owoce. Lepsze od tego były tylko desery, kiedy mama dodawała do truskawek kwaśną śmietanę i cukier, który chrupał w zębach.
To ciasto jest właśnie wspomnieniem dzieciństwa. Słodkimi truskawkami, zielonym jak świeża trawa biszkoptem i białym jak prześcieradło schnące na słońcu kremem.

IS_DSC05198

Czytaj dalej

Bananowe pancakes

takie, że aż chce się jeść

Macie tak, że budzicie się z rana i zbiera Was ochota na epickie śniadanie? A potem idziecie zaspani do kuchni, grzebiecie po szafkach i lodówce, i okazuje się, że nie ma NIC. No nic.
Dobra. Jest jajko. Resztka mąki, trochę mleka. O, banan!
No i nie wiem, jak Wy, bo ja sobie generalnie kiepsko radzę z takim niedostatkiem, ale okazuje się, że różne rzeczy można zrobić nawet z niczego.
Więc oto są. 60% powietrza, 20% banana. Bananowe pancakes z miodem z przydomowej pasieki.

is_dsc05069
Czytaj dalej

Czekoladowy sernik (na zimno)

Okej.
Ustalmy fakty.
Jeśli coś ma napis „z czekoladą”, to mnie przekonuje.
Nawet jeśli to jest totalitaryzm. Totalitaryzm z czekoladą? Sprzedany.
Jeśli coś mówi „sernik”, to biorę.
Ten sam przykład. Sernik totalitarny? Z CZEKOLADĄ?! Tak.
Więc jeśli piszę „czekoladowy sernik”, to znaczy, że się zakochałam, a każdy, kto nie wypróbuje tego przepisu jest… hm. Pozostawiam to do własnej interpretacji.

is_dsc05025

Czytaj dalej

Śniadaniowy cykl jogurtowy

Nie przepadam za słodkimi śniadaniami. Wiedzą to wszyscy, którzy mnie znają. Kanapkę z szynką zawsze postawię wyżej niż jogurt, tak samo jak jajecznicę, omlet, właściwie wszystko. Z szynką.

Ale ostatnio, może w ramach świadomego odżywiania, a może po prostu dlatego, że czasem musi się coś zmienić, zaczęłam przygotowywać na śniadanie jogurty.

Tylko co to za sztuka wyjąć jogurt z lodówki i zjeść? Prawdą jest, że nie znoszę jogurtów owocowych, dostępnych w sklepach. Nie oszukujmy się. Ich zawartość często nie leżała nawet w pobliżu dobrej jakości owoców, smak poprawiany jest cukrem i innymi pysznymi E-składnikami, nie wspomnę już o barwniku z żuków, na myśl o którym wszystko podchodzi do gardła. A stawiając na klasyczny jogurt naturalny skazałabym się przecież na nudę już drugiego dnia!

Na szczęście dobry los nie pozwolił mi się szybko zniechęcić.

Czytaj dalej

Owsiane batoniki

Listopad. Minął pierwszy tydzień, a miesiąc już jest tak okropnie, absurdalnie wręcz dosłowny. Wszystkie drzewa znajdujące się w zasięgu mojego zaspanego wzroku są łyse, łyse jak kolano. Drapieżne gałęzie odbijają się wieczorami na moich ścianach, powodując tylko jeszcze mocniejsze naciąganie koca na głowę. Też uważacie, że jeśli Wy nie widzicie potworów w ciemności, to one nie widzą Was? Ja do dzisiaj w to wierzę.

Ale! Nie o potworach tu mowa. Ostatnio wróciłam do mojego przepisu na ciastka owsiane. Te, które robię specjalnie dla Mamy (cześć, Mamo!), bo ona nie wyobraża sobie porannej kawy w pracy bez ciastek, a jeśli coś jest owsiane, to jest dietetyczne i można.

Więc wzięłam się znów za te ciastka… ale trochę inaczej.

is_dsc04941

Czytaj dalej

Ciasto marchewkowe

Większość liści zdążyła spaść już z drzew i złota polska jesień jakoś podejrzanie szybko minęła w tym roku. Mimo to, moim pierwszym wypiekiem w tym sezonie jest najbardziej jesienne ciasto, jakie znam – ciasto marchewkowe z mascarpone. Pachnące cynamonem i orzechami, słodkie dzięki rodzynkom, karmelowe dzięki muscovado i nieprzyzwoicie wręcz wilgotne dzięki dodatkowi oleju roślinnego i marchewki. Klasyk jesiennych wypieków w moim wykonaniu.
Składniki na nie znajdziecie bez problemu w swojej spiżarni, a sam proces przygotowania trwa może 15 minut! Jedyną wadą jest długi czas pieczenia, ale smak ciasta wynagradza to wszystko z nawiązką. Jeśli jeszcze nigdy nie mieliście okazji piec tego ciasta – spróbujcie! Ten przepis jest nie tylko absurdalnie prosty, jest też tak idiotoodporny, jak tylko można. Próbujcie!

is_dsc04926

Czytaj dalej