Naprawdę długi weekend

Bo od wtorku do wtorku. Tyle dokładnie trzeba, żeby zwiedzić Warszawę, Wilno i Troki, pobyć z przyjaciółmi, nauczyć się grać w planszówkę, przypomnieć sobie zasady Uno, zjeść przysmak kuchni karaimskiej i nabawić się kilkunastu odcisków i otarć na stopach. Bo nie ma lepszego sposobu na poznanie miasta, niż pójście w tango z brukowanymi uliczkami…
Moja, a raczej nasza, bo M. wiernie mi towarzyszył, wyprawa nie była niestety kulinarnym tripem. Raczej studencką wycieczką krajoznawczą, dzięki której mogłam zobaczyć się z dawno niewidzianymi przyjaciółkami we wspaniałym, nowym dla mnie miejscu.

20160526_120054

Czytaj dalej